02 listopada 2013

3 piętra

Zapełniłam 3 piętra kwietnika i zapotrzebowanie na doniczki domowej roboty wciąż jest.
Mamy duże mieszkanie, oboje lubimy roślinność wszelką - więc jest jej dużo... Zaczyna tylko brakować pojemników do przerabiania na doniczki :)
I zbliżenia na poszczególne piętra


Najbardziej cieszy mnie fakt, że wreszcie sprawa doniczek zaczyna być jednolita :)

23 października 2013

w zastępstwie "małej czarnej"

Przynajmniej raz w roku - zgodnie z zakresem obowiązków muszę odbębnić szkolenie. Oczywiście celem podnoszenia i doskonalenia kwalifikacji zawodowych ;) i oczywiście szkolimy się od rana do wieczora. A wieczorem...tzw. zajęcia w podgrupach. Zawsze też na jeden wieczór zaplanowana jest uroczysta kolacja. Najlepsza na taką okazję jest tradycyjna "mała czarna". No właśnie.... moja mała czarna naprawdę jest mała i w ostatniej chwili okazała się ZA MAŁA!!! Oj, poza paniką padły też mocne postanowienia ;)
W takim razie co robi Karolina? Siada do maszyny i mocno wierzy w to, że się uda...i co? Myślę, że jest ok. W każdym razie znalazło się zastępstwo dla "małej czarnej".








Sukienkę uszyłam korzystając z tego wykroju. Zrezygnowałam z szala, kołnierza. Tak bardziej mi się podoba. Celowo też uszyłam sukienkę w rozmiarze 40, ponieważ materiał nie jest elastyczny, a wykrój nie przewiduje zamka. Niestety nie ma też żadnych zaszewek na plecach. Wystarczył pasek i w sumie to jestem zadowolona :).
Jeszcze kilka fotek (tu było trochę lepsze światło)






 Tak więc nie było małej czarnej, była średnia granatowa :)

12 października 2013

kolejne .....



....bransoletki
Nie umiem, nie potrafię, nie chcę robić tylko jednej rzeczy :)
Na drutach mam dwa swetry, robię bransoletki, kręcę rurki, coś wyplatam, robię świąteczne gwiazdki na szydełku, troszkę szyję, plotę shambalki i czytam książki i.... jestem bardzo zadowolona z takiego stanu rzeczy! Dobrze mi z tym i już :)
Dziś kolejne bransoletki

bliżej nieokreślona mieszanka szarości i czegoś w okolicy czerwieni


  
3 rozmiary koralików toho 15, 11 i 8



 Te dwie z koralików z odzysku. Koleżanka z pracy odpruła z sukienki i... okazały się być całkiem równe, więc skończyły jako  bransoletki. Grubsza i dwie cieńsze do noszenia razem.



100% recykling

Jak w tytule....
Wiaderka po farbach, trochę sznurka, gazety, bejca i lakier. To składniki. Do tego jeszcze trochę czasu na skręcanie rurek, wyplatanie i oto efekt. Doniczka 100% recykling.
 Na 100% powstaną  następne. Moje kwiaty znacząco urosły odkąd zaczęłam je znosić do domu. Marzyły mi się jednakowe doniczki, ale koszt powalił mnie na kolana (zwłaszcza, że potrzebuję kilka sztuk naprawdę sporych rozmiarów).
Dalej więc kręcę rurki :)


03 października 2013

filcowa torba :)

Potrzebny był prezent... urodzinowy dla Siorki :) Zależało mi na tym, żeby był oryginalny, więc padło na ręcznie robiony ;)
Szukałam inspiracji, jakiegoś punktu zaczepienia, odniesienia... Znalazłam!
Zakupiłam filc, taśmę i zabrałam się do pracy....
No i zaczęło się...Nie mogłam poradzić sobie z maszyną, a właściwie nie mogłam znaleźć takiego ustawienia żeby nie plątała nitki... i tu pomyślałam sobie (po raz pierwszy i nie ostatni ) "ki diabeł mnie pokusił?"
Pół niedzieli zeszło mi na dobraniu odpowiednich rozmiarów wykroju torby. Chciałam żeby była duża, taka "złodziejska" :) Ważne było też, żeby stworzyć taki wykrój, w którym będzie mało szycia. I udało się.

I tak na torbę potrzeba 50 cm filcu. Ja użyłam filc grubości 4mm. Taśma parciana, u mnie szerokość 5 cm - w mojej torbie dokładnie 2,8 m.
I oczywiście potrzebny jest pomocnik....
Może być jakieś inne kudłate stworzenie ;)
 Teraz moment na przyszycie taśmy.
Zszyłam torbę po bokach

Formujemy dno i zszywamy rogi





I teraz najlepsze!  Wywracamy torbę na właściwą stronę zastanawiając się po raz kolejny jakie licho pokusiło nas żeby zabrać się za filc...
Jak już się uda to torba wygląda tak
przeszyłam jeszcze uszy na długości...
 i koniec...no prawie
jeszcze podszewka. Powstała w wyniku recyklingu z zasłony z SH. W środku kilka kieszonek - na telefon, długopis i dwie na jakieś szpargały ;) Do podszewki wszyłam zamek na listwie. 
Zdjęcie wnętrza...


Nie mogło być inaczej, skoro jakiś diabeł pokusił mnie - amatorkę, żeby zasiąść do maszyny z filcem w ręku, to w środku.... czarno jak w piekle! Tym samym zgłaszam torbę do konkursu u Intensywnie Kreatywnej. Jest szatańsko, jest piekielnie... :)
Filmiki Agnieszki i jej Męża pomogły mi lubić moją maszynę.... właściwie to zaczynam ją lepiej rozumieć.
Ok, mam lepsze wnętrze środka...

A i najważniejsze - Siorka baaardzo zadowolona!!!

29 sierpnia 2013

Bransoletki

Łapię wszystko po troszku. Nie będę narzekać, że nie bardzo mam czas, że się nie wyrabiam tylko powolutku kończę pozaczynane prace... i zaczynam następne :) ale ten typ tak ma. Powstało kilka bransoletek. Część dla mnie, kilka dla Mamy i Siorki. Kilka poszło do ludzi, a ja mam chęć na jeszcze :)



 Te zrobiłam na zamówienie Siorki. Broniła licencjat i w komisji były 3 Panie. Studentów do zrzutki na prezenty dla komisji niewielu, więc powstały bransoletki. Panie były zadowolone, studenci też ... i ja też :) Wszyscy zainteresowani zadowoleni więc jest dobrze. Bransoletki są z tych samych koroalików, pobawiłam się tylko układem kolorów. Miały był takie "uniwerslane".

Kolejna to prezenta dla Mamy na imieniny

Sypnęłam koralikami i zupełnie na luzie nawlekłam sznur. Fajnie bo nie martwiłam się, że coś pomylę. Tak się wyluzowałam, że z nawleczonego sznura powstała identyczna dla Siorki i dla mnie.

I jeszcze kilka pozostałych

wszystkie gdzieś w świecie :)