23 października 2013

w zastępstwie "małej czarnej"

Przynajmniej raz w roku - zgodnie z zakresem obowiązków muszę odbębnić szkolenie. Oczywiście celem podnoszenia i doskonalenia kwalifikacji zawodowych ;) i oczywiście szkolimy się od rana do wieczora. A wieczorem...tzw. zajęcia w podgrupach. Zawsze też na jeden wieczór zaplanowana jest uroczysta kolacja. Najlepsza na taką okazję jest tradycyjna "mała czarna". No właśnie.... moja mała czarna naprawdę jest mała i w ostatniej chwili okazała się ZA MAŁA!!! Oj, poza paniką padły też mocne postanowienia ;)
W takim razie co robi Karolina? Siada do maszyny i mocno wierzy w to, że się uda...i co? Myślę, że jest ok. W każdym razie znalazło się zastępstwo dla "małej czarnej".








Sukienkę uszyłam korzystając z tego wykroju. Zrezygnowałam z szala, kołnierza. Tak bardziej mi się podoba. Celowo też uszyłam sukienkę w rozmiarze 40, ponieważ materiał nie jest elastyczny, a wykrój nie przewiduje zamka. Niestety nie ma też żadnych zaszewek na plecach. Wystarczył pasek i w sumie to jestem zadowolona :).
Jeszcze kilka fotek (tu było trochę lepsze światło)






 Tak więc nie było małej czarnej, była średnia granatowa :)

6 komentarzy:

  1. Bardzo fajna sukienka! Absolutnie w moim stylu :-) Dzięki Tobie trafiłam na fajny wykrój :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Szyj śmiało, sprawdziła się nawet w tańcach "wygibańcach" :)

      Usuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. u lalala ale sesja:D widać, że kiecka wygodna :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Niedawno uszylam te sama kiecke tyle, ze z kolnierzem i jest rewelacyjna! Prosta w szyciu i elegancka, ale faktycznie jak sie szyje z nierozciagliwego materialu to trzeba wszyc gdzies zamek (z boku??).

    OdpowiedzUsuń