15 czerwca 2014

Oko cyklonu

Kolejna szeroka, na metalowej bazie bransoletka.
Wzór, jak przy poprzedniej wyszperany w sieci i poszerzony do rozmiaru metalowej bazy.

I po procesie "cięcia gięcia"


Baza ma długość 15 cm - na moją chudą rękę może być. Jednak ktoś z grubszym nadgarstkiem musiałby pomyśleć o jakiś zapięciu. Niemniej jednak to ciekawy pomysł, żeby urozmaicić zawartość koszyczka z bransoletkami.


  Pozdrawiam :)



05 czerwca 2014

Beże i brązy

Zaszalałam!
Dwa razy nawlekałam koraliki... tak pomyliłam, że to było jedyne wyjście z sytuacji. Następnie dziergałam trzy dni, w każdej wolnej chwili i... mam. Bransoletka, a może bransoleta na 32 koraliki w rzędzie. Nadziana na metalową bazę o szerokości 3 cm.
Wzór wyszperany gdzieś w przestrzeni internetowej. Oryginalnie zamiast brązów były zielenie i wzór na 20 koralików w rzędzie. Przerobiłam na szerszą, a właściwie dodałam tylko koraliki na spód - wewnątrz nie ma wzoru, bo i po co ;)
Będzie jeszcze jedna taka szeroka... już jestem na finiszu :)

01 czerwca 2014

Trzy gady

Wiele z moich projektów powstaje w kilku wersjach. A na pewno w dwóch lub trzech... Jeden dla mnie ( ten pierwszy), później oczy mojej Siostry robią się duże, świecące... więc powstaje kolejny egzemplarz właśnie dla niej. A jak dla niej to oczywiście też dla Mamy.
Takim oto sposobem powielam egzemplarz numer jeden :)

Mój gad jest z koralików..... szarych. Zaczynam myśleć, że jestem kolorystycznie ograniczona ;) Robiłam go kilka razy, a to dlatego, że poniosło mnie. Nawlekłam koraliki i na luziku zaczęłam przerabiać. Myślę sobie, pójdzie szybko bo są duże. Taaak... poszło by gdybym dobrze je nawlekła.... W samym środku jeden jedyny nawleczony odwrotnie... więc do poprawki. Nie lubię. Czas wolny na dzierganie ograniczony, w kolejce następne do zrobienia ( nie wspomnę już co kłębi się w głowie) trzeba działać, a nie pruć! Trudno...jak patrzyłam na to co już wydziergałam widziałam tylko ten jeden niesforny koralik.
Poprawiłam i oto efekt


Kolejna bransoletka - dla Siostry. Kolejność powstawania bransoletek celowa, ale o tym wyjaśnię przy trzeciej ostatniej. Młoda wybrała sobie zwykłe czarne koraliki. Bransoletka miała być uniwersalna. Więc proszę - jest czarna, uniwersalna.


No i przy trzeciej zaczęły się kombinacje alpejskie. My z Siostrą mamy wąskie rączki, ale Mama to już nie ;) Miałam po dwie paczki z każdych koralików. Z mojej zostało kilka, z Siorki bransoletki troszkę więcej... A koralików, które wybrała Mama zabrakło!......
Ale nic... główka pracuje... cały czas... Więc gadzina dla Mamy ma zarysowany kręgosłup :)
W co drugim rzędzie wplotłam na zmianę koraliki, które zostały z naszych bransoletek. Tak zyskałam na długości gada i bransoletka pasuje na Mamy rękę.



Takim oto sposobem zadowoliłam wszystkie babeczki w mojej rodzinie :)