01 czerwca 2014

Trzy gady

Wiele z moich projektów powstaje w kilku wersjach. A na pewno w dwóch lub trzech... Jeden dla mnie ( ten pierwszy), później oczy mojej Siostry robią się duże, świecące... więc powstaje kolejny egzemplarz właśnie dla niej. A jak dla niej to oczywiście też dla Mamy.
Takim oto sposobem powielam egzemplarz numer jeden :)

Mój gad jest z koralików..... szarych. Zaczynam myśleć, że jestem kolorystycznie ograniczona ;) Robiłam go kilka razy, a to dlatego, że poniosło mnie. Nawlekłam koraliki i na luziku zaczęłam przerabiać. Myślę sobie, pójdzie szybko bo są duże. Taaak... poszło by gdybym dobrze je nawlekła.... W samym środku jeden jedyny nawleczony odwrotnie... więc do poprawki. Nie lubię. Czas wolny na dzierganie ograniczony, w kolejce następne do zrobienia ( nie wspomnę już co kłębi się w głowie) trzeba działać, a nie pruć! Trudno...jak patrzyłam na to co już wydziergałam widziałam tylko ten jeden niesforny koralik.
Poprawiłam i oto efekt


Kolejna bransoletka - dla Siostry. Kolejność powstawania bransoletek celowa, ale o tym wyjaśnię przy trzeciej ostatniej. Młoda wybrała sobie zwykłe czarne koraliki. Bransoletka miała być uniwersalna. Więc proszę - jest czarna, uniwersalna.


No i przy trzeciej zaczęły się kombinacje alpejskie. My z Siostrą mamy wąskie rączki, ale Mama to już nie ;) Miałam po dwie paczki z każdych koralików. Z mojej zostało kilka, z Siorki bransoletki troszkę więcej... A koralików, które wybrała Mama zabrakło!......
Ale nic... główka pracuje... cały czas... Więc gadzina dla Mamy ma zarysowany kręgosłup :)
W co drugim rzędzie wplotłam na zmianę koraliki, które zostały z naszych bransoletek. Tak zyskałam na długości gada i bransoletka pasuje na Mamy rękę.



Takim oto sposobem zadowoliłam wszystkie babeczki w mojej rodzinie :)



3 komentarze:

  1. WOW!!! Te bransoletki są obłędne! :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne te gady. Jestem zachwycona! Są niesamowite

    OdpowiedzUsuń