17 października 2014

Caprice

Długo nic nie pisałam.
Nie dla tego, że nic nie robiłam i nie mam co pokazać...
Otóż mam i to sporo, tylko czas mi się jakoś skurczył ;)
Przeważnie jak siadałam żeby napisać kilka słów, zaczynałam przeglądać Wasze blogi i ... wsiąkałam na tyle, że kończyło się na czytaniu, a nie pisaniu czegoś u siebie :)
Więc teraz spieszę nadrobić zaległości.
Na początek bransoleta caprice.


Dużo jej w koralikowym świecie. A ponieważ lubię wyzwania, lubię poznawać nowe techniki i uczyć się nowych rzeczy więc musiałam spróbować.
Jestem zadowolona, bransoleta jest duża, tak jak lubię fajnie prezentuje się na ręce.

******
W kwestii wyzwań...
- ponad 15 metrów nawleczonych koralików - drobniutkich "piętnastek"
- 5 dni nawlekania koralików
- teraz dziergam w wolnych chwilach, ale robótka z tych drobinek przybywa bardzo powoli

Patent z pudełeczkiem to dzieło Męża mego :) Fajna sprawa bo nitka się nie skręca, a koraliki czekają "na swoją kolej" w pudełeczku.