10 listopada 2014

Dam maki Mamie

Prawie miesiąc temu wrzuciłam fotkę pudełka z dłłłuuuuuugą nitką nawleczonych maleńkich koralików.

Przez ten czas dziergałam dzielnie komplet dla Mamy. Powstał naszyjnik i bransoletka. Umówiłyśmy się, że nie będę się spieszyć, bo docelowo ma to być uzupełnienie kreacji Mamy na ślubie mojej Siostry.
I tak ... ślub w czerwcu przyszłego roku .... a Mama ma gotową biżuterię...
NIE MOGŁAM wytrzymać... bardzo mi się podobało, to co wychodziło i chciałam zobaczyć więcej i więcej. Nawet kosztem codziennych spraw domowych :) Trudno - prasowanie nie ucieknie ;) ( nie uciekło i samo też się nie poprasowało)
Maki gotowe. Więc teraz nadrabiam domowe zaległości :)


No i pora na maki dla Mamy
Największy problem miałam nie z wydzierganiem naszyjnika, ale z jego wypełnieniem. Jest dość gruby i musiał mieć coś w środku, żeby ładnie się układał, nie zapadał i nie zaginał. I tu się zaczęła burza mózgów.
Frydzia w swoim kursie zaleca użycie wężyka silikonowego. Kupiłam i ... to nie to, naszyjnik sterczał jak opona na szyi. Trzeba było wymyślić coś innego. Szukałam w sieci, ale poza wężykiem znalazłam tylko pomysł na wykorzystanie wełny czesankowej.... hmm bałam się, że będzie się "wałkować" wewnątrz i powstaną miejscowe zgrubienia. Więc nie wełna, trzeba było wymyślić coś innego.
I jak to zwykle u mnie bywa odłożyłam projekt na jakieś kilka dni, ale nie zapomniałam o nim :) Mam tak, że jak mnie nic nie "ciśnie" to wymyślę rozwiązanie, wcześniej czy później :) No i wymyśliłam....
Padło na linkę taką z marketu budowlanego. Stałam w sklepie i mierzyłam do mojego naszyjnika każdą grubość aż znalazłam. (miny klientów i pana z obsługi sklepu bezcenne!)
Teraz jest, jak być powinno :) Naszyjnik pełniutki, ale plastyczny i pięknie układa się na szyi.
Mama zachwycona, a to dla mnie największa radość :)

 Troszkę danych technicznych:
 - naszyjnik i bransoletka dziergana z  koralików Toho 15, na 30 koralików w rzędzie
 - długość naszyjnika 60 cm
 - długość bransoletki 18,5 cm

Zdjęcie z właścicielką będzie, ale musi być piękne w każdym calu, więc będzie sukienka, piękna fryzura, biżuteria czyli piękna Mama - wtedy będzie fotka :) Jak nie będzie chciała pozować to i tak ją uchwyci jakiś obiektyw - Mama Panny Młodej nie umknie fotografom.
Tak więc fotka będzie, ale jeszcze długo - tak się  wyrwałam z tymi makami...


24 komentarze:

  1. Nie dziwię się, że Mama zachwycona, bo maki są piękne. Szczególnie podoba mi się bransoletka :)
    Pomysł na wypełnienie linką lub grubym sznurkiem też mi już kiedyś przyszedł do głowy, ale jeszcze go nie testowałam Już nie muszę, bo widzę, że pomysł jest słuszny ;-)
    A twój patent z pudełkiem po lodach wdrożyłam już w życie i nadal twierdzę, że jest genialny! :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) pomysł z linką się sprawdził, więc śmiało można korzystać z tego sposobu :)
      A pudełka po lodach znacznie ułatwiły mi koralikowanie, pudełka zawsze można zamknąć i nie ma problemu z odłożeniem robótki na później.

      Usuń
  2. O mamuniu,jakie to jest cudne! Podziwiam Twoją precyzję i cierpliwość : ).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. O tak cierpliwości potrzeba było sporo, zwłaszcza na przesuwanie koralików w trakcie dziergania :)

      Usuń
  3. JAKIE TO PIĘKNE!!!! dawno nie widziałam tak fajnego naszyjnika. Jest super!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, ogromnie mi miło :)

      Usuń
  4. Cudne!Podziwiam za cierpliwość :)

    OdpowiedzUsuń
  5. cudny komplet!! sama na maki zerkałam, ale ilość koralików mnie odstraszyła- myślałam,że będzie to za "ciężkie" i widzę,że nie potrzebnie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się bałam,że będzie za grube, za ciężkie, ale nie - jest ok :)

      Usuń
  6. WOOOW jaka misterna robota !!!! jestem pod wrażeniem - komplet piękny !!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Szacunek dla umiejętności! Komplet robi wrażenie. Bardzo mi się podoba. Mama Panny Młodej zrobi furorę na weselu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, bo kosztował mnie dużo pracy. Teraz musimy znaleźć fajną kieckę, żeby wszystko razem ładnie grało :)

      Usuń
  8. Oooooo! Jesteś mistrzynią! Komplecik zapiera dech w piersiach!!! :-)))

    OdpowiedzUsuń
  9. Łaaaaaaał! :) Przez chwilę myślałam, że bransoletka była robiona na krośnie, ale potem przeczytałam jeszcze raz i widzę, że jednak "na okrągło" i po prostu ją splaszczyłaś :) wygląda super i nie prześwituje. Też czytałam o tej rurce silikonowej kiedyś do wypełniania i jakoś nie miałam do tego przekonania. W razie gdybym kiedyś coś takiego robiła, już wiem co wsadzić do środka :) swoją drogą, to super prezent np. pod choinkę :) przydało by się jeszcze jakieś zestawienie godzin - ile Ci to zajęło, żeby wiedzieć czy jest szansa w miesiąc takie cudo wyprodukować ;)
    A wzór "liczyłaś" sama, czy jakimś programikiem??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)
      Wszystko dziergane "na okrągło" Schemat znaleziony na pinterescie - http://www.pinterest.com/pin/550565123170272322/
      A jeśli chodzi o czas... kilka dni nawlekania - ale nie mówimy tu o nawlekaniu non stop. W wolnej chwili, zazwyczaj jeden motyw na raz (jest ich pięć w naszyjniku) no i dzierganie... jakieś 2 tygodnie, oczywiście w wolnych chwilach - 1-2 godzinki dziennie. Także do świąt dasz radę :)
      Powodzenia i pochwal się koniecznie efektami!

      Usuń
    2. Przy takim tempie nadrabiania "zaległości" jak teraz skończę na przyszłą gwiazdkę ;) Jak to się ładnie mówi, first things first. Póki co jeszcze wiszę mojemu Młodemu urodzinowego królika-pluszaka. A urodziny były prawie 3 tygodnie temu... Dobrze, że jeszcze nie gada, bo by mi wygarnął ;)
      Pina sobie przypinam i mam nadzieję o nim pamiętać! :) Może nie w wersji maków, ale mam nadzieję wyprodukować (kiedyś) coś tak ambitnego!

      Usuń
  10. Nie mam pojęcia jak to sie robi, ale omplet przepiękny!

    OdpowiedzUsuń
  11. Anonimowy11/15/2015

    Na Pani stronie po raz pierwszy zetknęłam się z taką metodą robienia biżuterii. Wyhaftowany przez Pani naszyjnik jest przepiękny. Z chęcią sama bym spróbowała w tym swoich sił jednak szukając koralików natrafiłam na tyle ich rodzajów, że już przy ich wyborze poległam. Czy mogłaby Pani podać dokładne nazwy czy numery z jakich jest Pani komplet i ile ich trzeba kupić?

    OdpowiedzUsuń